czwartek, 25 kwietnia 2013

Rozdział szósty

- Chciałabym wam przedstawić nowego kolegę w klasie - powiedziała nauczycielka, gdy wszyscy się uspokoiliśmy - To jest Artur Raven. Może opowiesz nam coś o sobie?
- No więc - zaczął - jestem nowy w tym pięknym i osobliwym mieście. Mój tata jest jest anglikiem,a mama polką. Wcześniej mieszkałem w Cardiff, ale moi rodzice postanowili się przeprowadzić. I oto stoję przed wami i nie mogę się napatrzeć, jakie te polki są śliczne - popatrzył na mnie, ale ja odwróciłam wzrok.
- Dobrze - powiedziała mgr. Lucik - to może usiądź koło Moniki.
Aż się zachłysnęłam oddechem.
- Ale... ale ja siedzę z Anią! - zaprotestowałam.
- To jak Ania wróci usiądzie z Kamilem - Ania została zwolniona z tej lekcji przez wychowawczynię.
- Ale czemu on nie może usiąść z Kamilem?
- Ponieważ wy się już chyba znacie i będzie mu łatwiej przystosować się do nowej klasy.
- Ale... - próbowałam zaprotestować, ale ona mi przerwała:
- Co ty się go tak boisz? On nie gryzie! Zobacz, jaki ma słodki uśmieszek! Nie musisz się go bać!
Cała klasa wybuchnęła śmiechem, a ja zazgrzytałam zębami. Artur podszedł do mojej ławki i usiadł, a każdy jego ruch śledziła cała żeńska część klasy. Poczułam na sobie jego wzrok.
- Co się tak gapisz? - warknęłam.
- Zastanawiam się, ile jeszcze wytrzymasz - szepnął.
- Dłużej niż myślisz.
- Czyżby? - przysunął się do mnie.
- A mógłbyś się z łaski swojej ode mnie odczepić? - spytałam głosem ociekającym jadem.
- Monika i Artur! - przerwała swój monolog nauczycielka - Na randki to po lekcji!
Zaczerwieniłam się nie do końca wiedząc, czy ze złości, czy ze wstydu. Spróbowałam protestować, lecz zagłuszyli mnie chłopcy, którzy wybuchnęli śmiechem. Przypominali mi trochę małpy z zoo.



Dziewczyny natomiast rzucały mi mordercze spojrzenia.
- Proszę się natychmiast uspokoić! - krzyknęła pani Lucik. W sali zapadła cisza. No tak. Wszyscy się jej bali. Odsunęłam się najbliżej rogu i jednocześnie najdalej Artura. Na szczęście od do końca dnia się do mnie nie odezwał.


Dodaje kolejny rozdział, gdyż ostatnio mam dużo czasu i wolną chatę ;)
komentujcie proszę, bo wtedy widzę, że ktoś to czyta i mam
motywację do dodania kolejnej części.

5 komentarzy:

  1. Cześć :)
    Na początku, gdy powstało opowiadanie http://secrets-of-human.blogspot.com/ w zakładce informowanie podałaś swojego bloga, którego miałam powiadamiać o każdym pojawiającym się rozdziale.Więc właśnie to robię.
    Przed chwilą pojawił się czwarty rozdział pod tytułem "Napad". Byłoby nam bardzo miło gdybyś przeczytała oraz - jeśli oczywiście miałabyś ochotę - zostawić po sobie komentarz. Każdy motywuje do dalszego pisania.
    Pozdrawiamy Alison oraz Amanda ♥ x

    OdpowiedzUsuń
  2. na blogu http://secrets-of-human.blogspot.com/ pojawił się 5 rozdział pt. Tajemnice. zachęcam do wyrażania szczerych opinii na temat rozdziału. Byłoby nam bardzo miło gdybyście pisali coś więcej niż tylko "super", chociaż każdy komentarz daje nam motywację do kontynuowania opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam na 6 rozdział na blogu http://secrets-of-human.blogspot.com/ , który pojawił się po długiej przerwie :)
      pozdrawiam Alison ♥

      Usuń
  3. cześć :) na blogu http://secrets-of-human.blogspot.com/ pojawił się 7 rozdział pt. Nie bój się.
    Wraz z Amy ogłosiłyśmy także konkurs, który może cię zainteresować, gdyż w momencie gdy wygrasz twój blog będzie rozpowszechniany za każdym razem, gdy my dodamy rozdział :)
    Zachęcam do przeczytania i skomentowania w szczery sposób rozdziały.
    Pozdrawiamy Alison & Amy ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. "Dziewczyna przedzierała się przez tłumy ludzi zbierających się przy płonącym budynku. (...) ze łzami w oczach i rozdziawionymi ustami obserwując jak całe jej dotychczasowe życie obraca się w popiół. (...)"

    Rosie, straciła wszystko na czym jej zależało. Rodzinę, dom, na przyjaciołach też się zawiodła, teraz jest zwykłą bezdomną, śpi na ulicach. Chcesz wiedzieć jak to jest, gdy musisz włóczyć się po Londynie, szukając choć jednej dobrej duszy chętnej do pomocy? Ludzi nie obchodzi to, kim jesteś naprawdę, widzą tylko Twoją czarną skorupę. Dla niektórych mógłbyś nie istnieć. Ale są też tacy o dobrych sercach, tacy, którzy nie odmówią pomocy. Nasze Anioły. Co by było gdyby było ich więcej? Co by było gdyby Anioły spadły z Nieba? Każdy może stać się czyimś aniołem, wystarczy tylko nauczyć się prawdziwie i bezinteresownie pomagać. KOCHAĆ.

    Zapraszam do czytania!:
    last-chance-for-life.blogspot.com

    ~Ulotna.

    OdpowiedzUsuń