***
-Wiecie, że mamy nowych sąsiadów? - powiedział tata, gdy usiedliśmy razem przy stole. Mruknęłam z niezadowoleniem. Miałam nadzieję, że skończy temat,lecz moja mama zniweczyła te nadzieje.
-O! Naprawdę? - spytała - A gdzie?
- Do mieszkania tych anglików z góry. Pogadałem z nimi trochę przed domem. Są całkiem sympatyczni. Zaprosiłem ich jutro na pogawędkę.
Zakrztusiłam się zupą. Mama natychmiast zareagowała klepiąc mnie po plecach. Kiedy w końcu udało mi się wziąć oddech, wychrypiałam:
- Co?!
- Mają syna w podobnym wieku co Moniczka - ciągnął tata, nie zauważając mojego oburzenia - Może ci się spodoba? - rzekł ze śmiechem. Rzuciłam mu mordercze spojrzenie, wzięłam talerz z zupą i poszłam do pokoju. Zaczęłam się zastanawiać jak by tu wybrnąć z tego podwieczorku. W końcu wymyśliłam.
***
- Mamo! mogę iść jutro do kina z dziewczynami? - spytałam ją wieczorem.
- A o której?
- No... gdzieś tak około 15.
- Ale wtedy przecież przyjdą ci nowi sąsiedzi!
- Trudno. Mamo! proszę!- zrobiłam oczka jak Kot w Butach ze Shreka - Przecież będzie czas poznać ich później - nie zamierzałam mówić jej, że wcale nie chce ich poznawać.
- Och... No dobrze.
- Dzięki! Dzięki! Dzięki! Dzięki! Dzięki! - rzuciłam się mamie na szyje.
No to mamy rozdział 2. Przepraszam, ze tak długo, ale jakoś nie było czasu. I wiem, że trochę krótki.Kolejny będzie dłuższy. Zapraszam do komentowania to dla mnie wiele znaczy. :)
Postanowiłam dodawać też zdjęcia. A zdjęcia bohaterów postaram się dodać w kolejnym rozdziale.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz